W Klubie H20 jestem jedynym dorosłym. Mam już prawie 70 lat i wciąż jestem młody oraz ciekaw świata. Uwielbiam przygody z moimi wnukami.

Na imię mam Olgierd. Od lat jednak przyjaciele nazywają mnie Olkiem. Moje wnuki również tak mnie właśnie nazywają: dziadek Olek. Wnuków mam dwoje. To aż dziwne, bo przecież sam jestem wciąż tak młody! Ale jak się ma wnuki, to się ma i bardzo je kocha!

Hubert jest już nastolatkiem. Nie ma mowy, żeby zechciał usiąść dziadkowi na kolanach. Może to i dobrze, bo jest strasznie kościsty. A spróbujcie chwycić go za rękę na spacerze – może gryźć. To bardzo inteligentny chłopak. Uczy się nieźle i pewnie jechałby samych piątkach i szóstkach… gdyby mu się chciało. Nauka zdalna nie sprawiła, że chce mu się bardziej. Raczej utknął w świecie gier, bo tylko tam może bawić się z kumplami.

Również dla mojej wnusi – Hani, zdalne lekcje to nic fajnego. Jest bystrą, wesołą dziewuszką. Niebawem kończy pierwszą klasę, ale więcej czasu, niż w szkole, spędziła w tym roku w domu i bardzo jej z tego powodu smutno.

Dlatego do akcji wkroczył dziadek Olek, czyli ja. Wymyślam różne sposoby na wyciąganie moich kochanych wnuczków z domu: zabieram na spacery, wycieczki. Jeśli przy okazji wszyscy dowiemy się czegoś ciekawego albo czegoś się nauczymy – tym lepiej! Na jednym ze spacerów rozmawialiśmy o wodzie. O tym dlaczego kiedyś była tak czysta, że ludzie pili ją prosto ze strumieni, rzek, czy jezior, a dziś walczyć trzeba nie tylko o jej czystość, ale też, żeby jej nam nie brakło. Postanowiliśmy dowiedzieć się więcej. Tak powstał klub H2O – taki jest wzór wody, który przypadkiem pasuje do naszych imion. Postaram się, żeby wspólne śledztwo na tropie wody było dla wszystkich doskonałą zabawą.